para narzeczonych trzyma sięza ręce na tle rozłożystego drzewa

Sesja w Bieszczadach – narzeczeni Agata i Kuba

Plenerowe zdjęcia ślubne, dla narzeczonych i zakochanych często kojarzą się z bajkowym krajobrazem górskim w tle. Góry od zawsze inspirowały, budziły zachwyt i zapierały dech w piersiach. Gdy tylko dowiedziałem się, że Agata i Kuba chcą sesję zdjęciową w Bieszczadach, uśmiechnąłem się sam do siebie. Lubię te góry, bo nie trzeba jechać daleko by znaleźć się w interesującym miejscu. Byłem gotów rzucić wszystko i jechać w Bieszczady (tylko wcześniej jeszcze spakowałbym aparat). Sesja w Bieszczadach to idealny pomysł, ale i wyzwanie. Chciałem przywieźć z Bieszczadów ciekawy materiał zdjęciowy, tym bardziej, że narzeczeni byli sympatyczni i autentycznie zakochani w sobie.

Fotograf, Bieszczady i para zakochanych

Prywatnie lubię naturę, mogę godzinami spacerować po lasach, łąkach i bagnach – z aparatem, lornetką czy bez. Przyroda inspiruje i jest na tyle ciekawa, że stanowi temat zdjęć sam w sobie. Mimo to fotograficzna sesja w Bieszczadach, w lesie, nad wodą czy w innych okolicznościach natury to tylko pretekst by stworzyć dobre zdjęcia dla narzeczonych. Na fotografiach chcę ukazać uczucia, emocje, błysk w oku. To ludzie są na pierwszym planie – nawet w krajobrazowych ujęciach umieszczam sylwetki ludzkie.

Mimo iż nie jest to reportaż ślubny, staram się o różnorodne ujęcia by stworzyć fotograficzną historię miłosną. Z Agatą i Kubą, parą narzeczonych współpracowało mi się świetnie od samego początku. Sesja w Bieszczadach zaczęła się od szerokich kadrów. W ten sposób ja mam parę na tle krajobrazu bieszczadzkich gór, a narzeczeni mogą bez skrępowania rozmawiać o fotografie i mojej pracy.

Sesja narzeczeńska w Bieszczadach – jak się przygotować?

Wyprawa w góry to poważna sprawa wymagająca nakładu czasu, energii i entuzjazmu, nawet w przypadku niższych gór. Sesja w Bieszczadach to efekt wcześniejszego planowania. Niezależnie czy góry są niskie czy wysokie, fotografowanie zimą jest pewnym wyzwaniem.

Buty – powinny być wygodne, ciepłe i najlepiej za kostkę, by uniknąć kontuzji. Często para zabiera ze sobą dwie pary obuwia. Jedna służy do przemieszczania się w nich, druga – reprezentatywna – do zdjęć. Sesja w Bieszczadach to nie tylko połoniny i trawy, ale także kamienie, błoto i kurz. Warto być przygotowanym na każdą ewentualność.

Ubranie – powinno być uniwersalne. Sam przyzwyczaiłem się do oglądania na zdjęciach kolorowych i stylowych kreacji jakie podpowiada pinterest. Nie mam nic przeciwko, ale spacer w górach, niezależnie od pory roku, może być wietrzny, chłodny lub słoneczny. Warto mieć ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy. Pogoda w Bieszczadach potrafi być zmienna. Ciepłe ubranie wierzchnie i czapka to obowiązek. Zimą sprawa jest prosta – sesja w Bieszczadach to po prostu ciepłe wełniane swetry, czapki i grubsze kurtki. Wiosną i latem? Dobrym rozwiązaniem jest odzież termoaktywna.

Napój. Latem warto mieć przy sobie butelkę wody. W zimowe chłody i mrozy należy przygotować ciepłą herbatę w termosie.

Ja często mam ze sobą czekoladę. Może i łatwo się nią ubrudzić, ale to szybki zapas energii podczas wędrówek i sesji w Bieszczadach.

Plecak – do niego można spakować wszystko – zapasową odzież, buty, picie i jedzenie. Nie należy przesadzać. Sesja w Bieszczadach to nie wyprawa górska, ale trochę przezorności nie zaszkodzi.

Sesja w Bieszczadach – gdzie zrobić zdjęcia?

Najlepszym pomysłem jest po prostu wybranie się na wyprawę w Bieszczady jeszcze przed sesją zdjęciową i samodzielne odnalezienie ciekawych miejsc. Można silić się na zdobycie najwyższego szczytu jakim jest Tarnica, ale to wiąże się z dużym wysiłkiem. Najbardziej malownicze są połoniny, które zachwycają niesamowitym klimatem i kolorami, niezależnie od pory roku. Połonina Caryńska to kilometry ścieżek wśród epickich krajobrazów zapierających dech w piersiach, traw, skał i karłowatych drzew. Połonina Wetlińska jest równie piękna, a po drodze można zatrzymać się w schronisku, którym jest Chatka Puchatka. Chwila przerwy na regenerację, może być wykorzystana również na przebranie się w ładniejsze ubranie na sesję zdjęciową.

Dość ciekawą propozycją jest Bukowe Berdo, ścieżka prowadząca na połoniny i skały przez wysoki las. Zdjęcia nad wodą, leśny klimat i górski krajobraz można znaleźć nad Soliną. Te dość znane miejsca w Bieszczadach są urokliwe, piękne i niezależnie od warunków pogodowych, zawsze oferują coś ciekawego (no może z deszczem trzeba uważać). Malownicze są okolice Ustrzyk Dolnych i Ustrzyk Górnych, a na dobry początek zdjęć wystarczy w zupełności jedna z mniejszych lokacji wśród gór.

Sesja narzeczeńska w Arłamowie

Kuba i Agata, para narzeczonych, wymarzyła sobie sesję w Arłamowie. To całkiem niedaleko od Przemyśla i już tylko rzut beretem do Ustrzyk Dolnych. Nie bez powodu to właśnie tu znajduje się Hotel Arłamów, miejsce, gdzie można oddychać czystym powietrzem, podziwiać bajkowe krajobrazy i odpocząć od cywilizacji. Sesja w Bieszczadach obfitowała w nietypowe kadry i malownicze krajobrazy. Ciekawe zakątki często znajdowaliśmy całkiem niedaleko głównej drogi.

Fotografia ślubna i zdjęcia dla narzeczonych

Sesja w Bieszczadach była dobrze spędzonym czasem. To nie tylko zdjęcia dla narzeczonych, ale przede wszystkim spotkanie. Agata i Kuba razem mogli doświadczyć czegoś nowego i oswoić się z obiektywem. Drugim aspektem jest wzajemne poznanie się pary z fotografem. Zawsze polecam moim parom sesję narzeczeńską jeszcze przed reportażem ślubnym. To okazja by się wzajemnie sprawdzić i zakumplować. W dniu ślubu całkiem inaczej się pracuje będąc na koleżeńskiej stopie. Sesja dla narzeczonych to piękne zdjęcia, które można wykorzystać jako podziękowanie dla rodziców, w zaproszeniach czy po prostu jako materiał do rodzinnego albumu.

Leave a Reply